zakrwawione resztki godnosci

niewyjasnione zakamarki dni minionych

wygrzebane znikad uniesienia

rozkojarzone i prowadzace donikad

wyciskaja ze mnie soki racjonalnego myslenia

kresu nie widac

horyzont niebezpiecznie daleko

gdzie jest ta prostota wiary

obiecanki cacanki

dobij nie zabij

szybciej niz wolniej

dobierz sie do mnie

zanim zmatwieja poranne dotkniecia

najgorsze jest zapomnienie

Comment