nie zapomnę niewinności

co zaklęta jest w skale poznania

choć nie da się jej odtworzyć

bez pogardy odsunę kamień zamieszania

utkwię mój wzrok w bezczasie wieczności

z filigranowej teraźniejszości się otrząsnę

wyleczę się z turbulentnego narzekania na monotonię codzienności

przeniosę punkt ciężkości z niejasnej rozpaczy na stałość kochania Twojego

tak się pomodlę dzisiaj

i niech takjuż zostanie

a gdyby coś zostalo

jakiś ochłap nadziei w mroku

to daj mi znak

czekam

Comment